Dodaj link do tego mBloga do serwisu Startowy.comDodaj kanał RSS do serwisu Startowy.comRSS
mblog.pl

217
2011-12-16 | 22:45:54
autor: blacksoulman | skomentuj (1)
Wszyscy powyjeżdżali i okazało się, że nic poza wypadami na piwo nas nie łączyło i że nikt nie tęskni. No, może z wyjątkiem mnie, chociaż to ja najgłośniej krzyczałem jak bardzo nie zależy mi na ludziach :) To był szybki rok, nie wiem co się w nim wydarzyło, jestem rok wyżej na studiach i rok lżejszy od poprawiania umiejętności komunikowania się. Jak się nad tym zastanawiam ponowne nieodzywanie się do nikogo nie będzie dla mnie w przyszłości trudnością. Przypadek sprawił, że poszliśmy na piwo - ja i ludzie których nie znam. I czuję się jakbym zatoczył koło - znowu są ludzie i znowu jest piwo, te elementy chyba nie wystąpią osobno. Nie wiem czy lubie ludzi, czy lubie pić, czy po prostu w końcu znalazłem kompanię do zacnego upijania się przed i po zajęciach. Ci ludzie też odejdą, minie rok zanim kogoś poznam i znowu będę chodził na piwo. Piwo - element stały w życiu. Wiesz, że jak wypijesz to jesteś pijany, ja lubię tę pewność i lubię być pijany, wracając do domu i patrząc na świat, rozglądając się, analizując, myśląc, klnąc na siebie. A potem wszystkiego żałować i znowu iść pić. Mieć tak cudownie na wszystko wyjebane i chociaż droga staje się trudniejsza, świat - tak pięknie prosty.
216
2011-08-04 | 18:17:33
autor: blacksoulman | skomentuj (5)

Są słowa, które bolą bardziej niż rana po nożu, a jedyną odpowiedzią jest bezsilność, bo gniew nic nie zmienia, chyba, że jest to bezsilny gniew wymierzony ku sobie – wtedy natężenie fizycznego cierpienia przynosi chwilowe ukojenie. Ale słowa, które się słyszy co dzień zapadają w pamięć, są jak najbardziej wyraziste momenty w nieciekawej książce.  Ta nieciekawa książka to właśnie moje życie, nie dlatego, że życie jest beznadziejne, bo obiektywnie jest piękne, ale po prostu dlatego, że takie jest moje życie. Rano wstaję nie czując nic, oprócz zmęczenia i chęci najszybszego powrotu do snu, przeżywam dzień nie pamiętając wieczorem co się wydarzyło. Poszczególne chwile są irytujące, denerwujące ale zaraz przemijają wtapiając się w kolejne stronice nudy. Czasem jest dzień gdy niespodziewanie nadchodzi lawina łez – tych najgorszych, niemożliwych do powstrzymania zawsze prawie z błahego powodu – bo herbata się rozlała, bo nie można znaleźć wyładowanej komórki. Wtedy czuję, że budzę się z letargu i kieruję ku życiu. Ale co to za życie?

Nieodgadnioną tajemnicą jest powód tych łez, tej nudy i tych myśli. Nasuwa się mimowolnie odpowiedź, że jeżeli jest jakiś powód to muszę być nim ja, ze mnie to bowiem wszystko wychodzi. A jeżeli nie ma powodu? Wtedy również winny jestem ja – nie radząc sobie z życiem winę zawsze ponosi osobą żyjąca.

„… I zewsząd obserwowały cię oczy, a głos napominał. We śnie czy na jawie, w pracy, podczas posiłków, w budynku czy na powietrzu, w kąpieli czy w łóżku – nie miałeś dokąd uciec. Nic nie było twoje oprócz tych kilku centymetrów sześciennych zamkniętych pod czaszką.” Orwell
215
2011-02-22 | 19:46:10
autor: blacksoulman | skomentuj (0)
a teraz głęboka część praktyczna. praktykujemy zycie, odsłaniam kurtyne, powoje sie rozsuwaja i doznaje nowych obrazów, aktorzy deklamuja, graja, swiatła padaja na ich twarze, ale tym razem to wystep interaktywny. proszony jestem na scene, jestem wsrod sztuki, przepełnia mnie bół owego artyzmu choc przyznam, nie wiem czy nie jest ona kiczem, oni mowia, a ja nie znam swojej roli. oni sa obyci, a ja wziety z widowni, musze teraz doswiadczac, patrze na rzad krzeseł, inna perspektywa zbija mnie z mojego scisle dopieszczanego piedestału. A co, jesli bede miał treme, albo zaczne się jakac, albo zapomne swojej kwestii? nie jestem trenowanym aktorem biegłym w sztuce odgrywania swej roli, nikt mnie nie przygotował, niekt nie podpowiedział jak grac by wypasc dobrze. patrze z nadzieja na suflera, ktorego akurat nie ma, zbiegł, pewnie tez nie znał moich kwestii. i cóż począć? zobaczymy jak rola zostanie oceniona.
214
2010-06-30 | 23:14:49
autor: blacksoulman | skomentuj (0)
.
213
2010-05-30 | 21:25:19
autor: blacksoulman | skomentuj (1)
Zyjac w sprawiedliwosci i niejako ocierajac sie o boską kontemplację BlackSoulMan musiał w koncu przyznać, ze jak na człowieka, jest szczesliwy. Wobec ich wszystkich, ktorzy mysla o sobie, fakt ten zapewne wydawałby sie nieodpowiedni, ale BlackSoulMan nie uwaza bogactwa ani wladzy za warunek szczescia, wiedzac ze szerokiemu ogolowi wydaje sie po prostu smieszny; bo ogol sadzi po pozorach, jako ze pozory postrzega.
212
2010-04-30 | 13:27:12
autor: blacksoulman | skomentuj (1)
Wszystkie zjawiska w przyrodzie są tylko cieniami wiecznych form, czyli idei. Większość ludzi zadowala się jednak życiem wśród cieni. Nie myślą wcale o tym, że coś ten cień musi rzucać. Sądzą, że poza cieniami nie ma niczego innego, dla nich więc cienie wcale nie są cieniami, dlatego zapominają o nieśmiertelności swojej duszy.
211
2010-03-15 | 13:23:39
autor: blacksoulman | skomentuj (0)

Nie umiałem stanąć sobie na drodze. Przyzwoity człowiek coś by zrobił. Krzyknął. Poszedł po rozum. Poszedłem po rozum. Za późno. Nie wiem, co bym powiedział. Że mi przykro. Że nie mam pojęcia, co w zasadzie czuję, ale wiem jak to jest gdy chce się umrzeć. Jak boli uśmiech. Jak próbujesz się dopasować a nie potrafisz. Jak ranisz się zewnętrznie by zabić wewnętrzny ból. Jak mam się leczyć skoro nawet nie rozumiem swoich zachowań? Niektórzy sądzą, że to dar. Że to pozwala widzieć prawdę. Obłęd to nie załamanie ani połknięcie czarnego sekretu. To ty lub ja pogłębieni. Gdy kłamiesz i cieszysz się z tego, gdy chcesz na zawsze zostać dzieckiem.

210
2010-03-14 | 21:36:09
autor: blacksoulman | skomentuj (0)

Witaj BlackSoulManie. Jak się masz? Wskazuje fotel.

Chyba dobrze.

Siadaj. Siada. Jesteś zmęczony?

Tej nocy mi odbiło i zostałem, żeby sobie pośpiewać. Wyciąga papierosa.

Zaprzyjaźniłeś się ze sobą?

Czy to źle? Drwiący półuśmiech połowy twarzy.

A czujesz się z tym źle?

Nie.

Zanim się ze sobą zaprzyjaźniłeś, miałeś wielu przyjaciół?

Raczej nie.

Powiedziano mi, że masz ciekawe teorie na temat swojej choroby. Przegląda papiery. Wierzysz, że życie mam mistyczną potrzebę; ruchome piaski świata cieni.

Jedna z moich teorii mówi, że nie wiecie co robicie.

Stanowczo: Ale przyznaj, że ruchome piaski to kłopot.

Zirytowany: Mam problem z tym ciałem. Chcę stąd wyjść.

Z zastanowieniem: To niemożliwe. Składa ręce. Oddałeś się pod naszą opiekę i teraz my o tym decydujemy. Nie jesteś jeszcze gotowy. Spokojnie, spod oczu: Twój postęp się zatrzymał

Wytrzeszczone oczy. Przerażenie. Zdziwienie. Niedowierzanie.

To Cię rozczaruje?

Mam ambiwalentne uczucia. To teraz moje ulubione słowo.

Wiesz, co znaczy ambiwalencja?

Nie zależy mi. Wzrusza ramionami.

Jeśli tak je lubisz… Opiera się o fotel

Nie zależy mi! Krzyczy przerywając.

Bierze słownik. Wręcz przeciwnie. Ambiwalencja sugeruje silne acz sprzeczne emocje. Przedrostek jak w „obu”-ręczny znaczy oba. To słowo sugeruje, że jesteś rozdarty między sprzecznymi działaniami. Podaje słownik.

Zostaję czy wyjdę? Nie patrzy na słownik. Patrzy prosto w oczy.

Jestem zdrowy czy szalony? Pyta ironicznie, drażniąc się.

To nie są działania.

Dla niektórych mój drogi mogą być.

Rzuca słownik. Więc to niewłaściwe słowo.

Sądzę, że doskonałe.

Patrzy z nienawiścią. Smutkiem w oczach.

Podpiera nadgarstkami wyraźny podbródek. Co to za świat... Jaki bolesny.... Cytuje, patrzy na reakcje nieznacznie. Jakie to brzegi i jakich krajów?... Zmagasz się z wielkimi pytaniami BlackSoulManie. Z wyborem drogi życiowej. Ile porywistych wiatrów zniesiesz? Co to za wiatry? I czy w ogóle wieje…? Czy jeżeli pozwolisz im się pchać zostaniesz w sobie na zawsze? Wielkie pytania i wielkie decyzje. Nic dziwnego, że udajesz wobec nich obojętność.

Drga mu warga. To wszystko…?

Na razie tak.

209
2010-02-28 | 21:33:35
autor: blacksoulman | skomentuj (0)
Kiedy pokracznie nie zachowuję umiaru pomiędzy błazeństwem a nieokrzesaniem, to myślę ze jestem najgorsza wersja samego siebie. Myślę, że wolno mi wysmiewac wszystkich i wszystko, a moje nieokrzesanie nie pozwala drwic, ani zeby ze mnie zartowano. Nie znajduję sie tez pomiedzy zarozumialstwem i służalczością. Kiedy ktos mnie sprowokuje język staje mi bokiem a w głowie mam pustkę. Potem całą noc zastanawiam się co powinienem powiedzieć... Nic. nawet teraz, po paru dniach, nie wiem. Ale kiedy mówię to co chcę, to w tej samej chwili pojawiają się wyrzuty sumienia. "Idź na wojnę" powtarzaj sobie, jeśli tracisz wigor. "walcz, walcz aż do śmierci".
208
2010-01-30 | 13:18:13
autor: blacksoulman | skomentuj (1)
Rato cenuvalyë sa ilyë caurelyar autuvar
207
2009-12-15 | 12:02:12
autor: blacksoulman | skomentuj (0)
Nie jest to scena z mojego snu. Jak mi się ostatnio zdarza ze wszystkim, zostawiłem go gdzieś za sobą, czując się jak głupi, jak człowiek, który dawno zgubił drogę, po której szedł ale pcha go coś do przodu na drogę, która może prowadzi donikąd.
206
2009-11-27 | 08:20:23
autor: blacksoulman | skomentuj (0)
Chciałbym móc skutecznie zasłonić uszy przed hałasami dobiegającymi ze świata, który teraz, na to wygląda, zamienił się na stałe  w świat więzienny. Czuję się stary i zmęczony, chce mi się spać. Sypiam obecnie kiedy tylko mogę, a kiedy się budzę, czynię to niechętnie. Sen przestał być ożywczą kąpielą, przywróceniem sił witalnych, ale stał się chwilą zapomnienia, conocnym muśnięciem niebytu. Trochę za dużo wiem i rozumiem, a wydaje mi się, że kto raz się o taką wiedzę otarł, nie ma dla niego ratunku. Z mego życia uszła cała radość. Dni schodzą mi na przeglądaniu różnych wykazów, liczb, marudzeniu z drobnymi zajęciami byle wypełnić czymś czas.
205
2009-10-31 | 19:57:11
autor: blacksoulman | skomentuj (1)

Potwornie rozwinięta technika męczenia-stuk stuk-tu i tam, billboardy, ekrany, witryny i pępki. Nie mogę zrozumieć tego nagłego zachłyśnięcia się interesownymi i materialnymi konszachtami w relacjach człowiek-człowiek. A może, w związku z upadaniem wartości, powracamy do wrodzonego i dawno zapomnianego atawizmu, który siedział głęboko w nas pod przykryciem lęku krzyża, ułudy, rozwojem kultury.

„Myśmy byli brudni i umierali naprawdę. Oni byli estetyczni i dyskutowali na niby”.

To wylew atawizmu, przez lata trzymanego w karbach, który zdeprecjonował zmowę niewolników przeciwko ludziom wolnym. A może trzymanie się moralnych wartości jest wyrzeczeniem się własnego człowieczeństwa? Albo zawsze żyliśmy w kłamstwie-oszukiwaliśmy się, że tworzymy coś pięknego, że szukamy i wędrujemy, podczas gdy tworząc przeciw sobie, gnani niepewnością-pragnęliśmy zupełnie czego innego; czy tak wspaniale budowana kultura mogła przeistoczyć się w coś takiego?

Zostawieni sami wśród nocy w oczekiwaniu, spędzamy czas owinięci własną ślepotą zmierzchu-jesteśmy po prostu nadzy i żałośni.

204
2009-09-09 | 10:31:00
autor: blacksoulman | skomentuj (2)
<p>Blacksoulman-dziś jakoś obco to brzmi, nie tak, jak brzmiało to pare lat wstecz, nie tak jak pachniało to podczas burz. Blacksoulman jest zmienionym sobą, niechcący trąconym innymi i ich zmiennościami. Uświadom to sobie Blacksoulmanie; nie prawdy i nie kłamstwa to jest to, w czym tkwisz. Tęsknisz za latami grozy, a boisz się życia bez nich, bo życie to jest nieznane, myślałeś, że kiedyś sie wyrwiesz ze stagnacji ku życiu, ale życie cie przerosło i okazało się inne, zupełnie inne, niż nawet to, do kt&oacute;rego nie dążyłeś. Nie chcesz takiego życia; życia na pokaz, życia pozorami, życia z p&oacute;łśrodkami. Chcesz żyć naprawdę, świeżo i pięknie, ale jak się tak żyje? Czy nie będąc sobą właśnie i nie robiąc tego do czego nakłania cie całe wnętrze? Blacksoulmanie, zastan&oacute;w się czy piękne życie to życie z innymi i ich wtrąceniami czy żyjąc sobą i własnymi pragnieniami. I zastan&oacute;w się, czy naprawdę nie da się tego połączyc. </p><p>Ci są na pokaz, tamci nie potrafią robić nic poza tym, co robią codziennie, inni nie rozumieją zaskoczenia duszy, innym gdy nie skacze się obok nich i nie liże im dupy to mają z tym problem. A jeżeli ktos jest tym zdziwiony to dlatego, że mało wie i wiele go dziwi. Nie chcesz takiego życia, prawda blacksoulmenie? nie chcesz się poświęcać i robić coś na siłę, nie chcesz się tłumaczyć, i nie chcesz nie przestawać brnąć dalej przez życie ale przede wszystkim nie zatracaj siebie, jakkolwiek byłbyś przejebany. </p><p>&nbsp;</p>
203
2009-08-14 | 23:15:35
autor: blacksoulman | skomentuj (3)
.
202
2009-07-29 | 11:09:37
autor: blacksoulman | skomentuj (2)
Osiągnięcie pierwotnej wolności zdawało się przerastać to, z czym Melmoth miał w swym krótkim życiu do czynienia, ale praca duchowa pomogła zbudować tamę przeciw brutalności i skłonności do gwałtu, które spotykał tam, gdzie ideałem ludzi stał sie rozwój fizyczny. Musiał, musiał podporządkować percepcję zmysłową idei abstrakcyjnej. Stał się triumfatorem uduchowienia nad zmysłami.
201
2009-06-22 | 10:13:14
autor: blacksoulman | skomentuj (0)
Życie BlackSoulMana nie jest w żadnym momencie czasu i w żadnym punkcie przestrzeni; jest to jakieś nigdzie. Jednak w jego świecie takie właśnie pojęcie jakiegoś nigdzie wytrzymało próbę czasu i dowiodło swej siły.
200
2009-05-15 | 08:05:36
autor: blacksoulman | skomentuj (1)

Cała tajemnicza groza przyszłości i to wszystko, co kiedykolwiek trwożyło ptaki zabłąkane, jest stokroć pewniejsze, przytulne niemal, w porównaniu z tą waszą rzeczywistością.

I kocham jeszcze tylko ziemię snów swoich, tę nieodkrytą, na wielkich rozłogach mórz dalekich. Tej ziemi, tej krainy nakażę żaglom swoim szukać i szukać bez końca. Na szukaniu swoim chcę naprawić to, że jestem dzieckiem nie znalezionym; na wszelkiej przyszłości-taką teraźniejszość.

199
2009-04-30 | 10:58:01
autor: blacksoulman | skomentuj (1)

Moje dziś obala me wczoraj.

Blacksoulman zastanawia się kim jest. Na pewno nie chce być owocem, ktorego zjada się doszczętnie wtedy właśnie, kiedy najlepiej smakuje, co tłumaczyłoby jego samotność. Ale czym jest samotność? Gdzie kończy się samotność, tam zaczyna się targ, a gdzie zaczyna się targ, tam wszczyna się hałas wielkich aktorow. Trudno jest być sobą, zwłaszcza kiedy rola jaką przypadło nam grać, jest zbyt trudna, aby być tandetna i zrozumiała. Rola BlackSoulMana jest zbyt trudna i brudna, ale sam BlackSoulMan woli zanurzać się w wody swojej brudnej prawdy niż w płytką innych. Samotność nie pozwala mu przywyknąć do kochania, nie pozwala też pokochać życia, bo kochamy życie nie dlatego, żeśmy do życia, lecz żeśmy do kochania przywykli.

198
2009-03-22 | 08:59:49
autor: blacksoulman | skomentuj (3)

W perspektywie Wielkiego Czasu wszelka egzystencja jest tymczasowa, ulotna, iluzoryczna. Widziane przez  pryzmat Wielkich Rytmów Kosmicznych nie tylko egzystencja ludzka i historia-ze wszystkimi swymi Cesarstwami, Dynastiami, niezliczonymi rewolucjami i kontrrewolucjami okazują się efemeryczne, w pewnym sensie nierealne; sam świat BlackSoulMan'a jawi się  zresztą jako pozbawiony realności. Jego egzystencja wewnątrz Czasu jest, z punktu widzenia ontologii, brakiem egzystencji, nierzeczywistością.

Doczesna egzystencja BlackSoulMana to nie tylko powtarzanie ad infinitum pewnych modelowych archetypów i zachowań, ale także wieczne rozpoczynanie na nowo.. Ten doczesny świat, ulotny i iluzoryczny, cierpienia i niewiedzy-to świat BlackSoulMana żyjący pod znakiem Czasu.

197
2009-03-16 | 00:36:33
autor: blacksoulman | skomentuj (1)
.
196
2009-03-03 | 14:24:39
autor: blacksoulman | skomentuj (1)

Słowa nie mogły przedostać się przez usta Blacksoulman'a, były zduszony i zaciśnięte, były piękne, ale niewypowiedziane, jedynie z lekka zakurzone leżały w myślach i sercu.

-Gdzież jest piękno? Blackoulman patrzył na szarość, na całą gamę odcieni szarości, na marny okaz popłuczyn cywilizacji, na cywilizację, na kulturę, na ludzi. Na ludzi i kulturę i sztukę i życie i wszystko inne, z czym w życiu przyszło nam się zetknąć.

-Gdzież jest piękno? -Tam, gdzie całą wolą chcieć muszę, gdzie kochać i zginąć pragnę, aby obraz nie tylko obrazem pozostał. Miał za sobą wiele przeżyć, wiele się wydarzyło. Unikając wszechobecnej wielkości, największe wydarzenia - to nie jego najgłośniejsze, ale najcichsze godziny, kiedy poznawał siebie, nie odczuwając siebie.

Czy był artystą? Za takiego chciał się uważać. Czy był poetą? Blacksoulman uważał się za poetę słów niewypowiedzianych, a w to wierzą wszyscy poeci: że kto na samotnym skłonie w trawie legnie i uszu nastawi, dowie się czegoś o rzeczch, które są między niebem a ziemią..

195
2009-02-15 | 08:21:09
autor: blacksoulman | skomentuj (3)

...Lecz gdy taniec się skończył i wszyscy odeszli, nawiedził go smutek.

-Słońce dawno już zaszło, rośną stała się łąka, a z lasów chłodem powiało.

Coś nieznanego jest wkoło mnie i patrzy w zadumie. Jak to? Więc Ty żyjesz jeszcze, BlackSoulManie?

Dlaczego? Po co? Przez co? Dokąd? Gdzie? Jak? Czyż to nie szaleństwo żyć jeszcze?

194
2009-01-25 | 23:27:32
autor: blacksoulman | skomentuj (1)
Spotykamy się i mijamy, cofamy i idziemy, unikamy, trafiamy, robimy, odchodzimy. Egzystujemy, chociaż nie wiem, czy nasza egzystencja poparta jest czystą chęcią jej obecności. Trudno nam spojrzeć prawdzie w oczy, wolimy się oszukiwać, chociaż skoro świat jest obłudny, czy naprawdę warto nam poświęcić tak kruche szczęście w celu poszukiwania prawdy? Czy naprawdę wolimy usłyszeć prawdziwe "nie zależy mi", niż karmić się fałszywym ciepłem dłoni i ust...? Nie rozumiemy się, podbudowani innymi priorytetami i innym obliczem świata, który choć jeden, tak dziwnie jest odbierany. Czy płaczemy po stracie kogoś, kto dawno przestał nas kochać, czy trzeźwiejemy na ławce, kolejny raz starając się zapomnieć skutki okrutnego losu i własnych błędów, czy doceniamy życie, kiedy staje nam ono przed oczyma, czy siedzimy samotni  i wyniosli przed komputerem dławiąc się nadzieją na lepsze jutro, poznajemy życie, poznajemy dziwny świat, który choć jeden, dostarcza tak wielu emocji.
193
2008-12-31 | 23:59:52
autor: blacksoulman | skomentuj (3)
.....W świecie, w którym bycie brzydkim oznacza bycie gorszym, wyglądam jak Quasimodo
W świecie, w którym człowieka przelicza się na cyfry, jestem zerem
W świecie, w którym bycie znanym oznacza bycie lepszym, jestem anonim.
W świecie, w którym boga zastąpił pieniądz, jestem ateistą
W świecie, w którym posiadać znaczy być, nie istnieję.

Jeżeli patrzysz na mnie, nie widzisz mnie wcale.
Jeżeli patrzysz przeze mnie, dostrzegasz prawdę o mnie.
Jestem tym, który jest.
Tylko i Aż.

Im bardziej mi się przyglądasz, tym mniej o mnie wiesz...
Im mniej o mnie wiesz, tym mniej mnie znasz...
Im mniej mnie znasz.... tym lepiej.........
192
2008-12-19 | 23:21:01
autor: blacksoulman | skomentuj (1)

Droga, którą obraliśmy, nie jest może prostsza, ale w każdym razie pewniejsza. Tak przynajmniej blacksoulman uzasadniał różne wybory ludzi, podnosząc rangę własnych wyborów. Blacksoulman miał dość decyzji, uzasadnień i całego materialnego świata. On miał swój własny, piękny świat, do którego nie wpuściłby nikogo, świat który definitywnie miał dla niego charakter sakralny, który przejawia się na różnych szczeblach wszechświata, w niebie, wodach, ziemi, kamieniach to wszystko kryje w sobie cały kosmos blacksoulmana.

To smieszne jak trudno ludziom jest uchwycić tą sakralność najprostszych „form doskonałych”, która stanowi jedną z kategorii boskości. Chyba dlatego, że doskonałość przeraza a wartość doskonałości tłumaczy uczucie leku. W każdym razie blacksoulman wiedział, że doskonałość nie nalezała do jego swiata. Jest czyms innym niż ten swiat, przychodzi skądinąd
191
2008-12-10 | 10:21:35
autor: blacksoulman | skomentuj (2)

Gdyby przyszła do mnie wróżka i powiedziała, ze spełni moje 3 zyczenia to w zasadzie nie wiedziałbym co wybrac; musiałbym dlugo i mozolnie się zastanawiac. Często narzekam na swoje zycie i mówie ze nie jest ono w zadnym stopniu zbliżone do ideału. Ale jaki ma być ten ideał? Teraz doszedłem do wniosku ze moje zycie jest dlatego beznadziejnie, bo ja w zasadzie nie wiem jak chcę, żeby ono wyglądało; dlatego jest take nijakie. Myslę sobie teraz, czego mi brakuje, co mógłbym zmienic, co sprawiłoby żeby moje zycie dawało mi satysfakcję, radość spełnienie.. i dalej nie wiem. Mam nadzieję, że nabiorę tej wiedzy z czasem, szkoda jedynie, że czas ucieka.

190
2008-12-04 | 16:07:50
autor: blacksoulman | skomentuj (0)

Ciemne Miasto zdawało się być jeszcze ciemniejsze, kiedy on sam zamieniał się we własny cień, mieszając w tłumie swe pragnienia i żale z pragnieniami i żalami innych cieni. Jego stan świadomości był subtelnym tworem tej samej substancji, która leży u podstaw świata fizycznego i świata życia.

"Pomiędzy stanami fizycznymi i przedmiotami nieożywionymi lub istotami żywymi występują tylko różnice stopnia" - Melmoth zdumiony był własnymi spostrzeżeniami; był tylko sobą, swoim cieniem,który był także nim samym. Nie powinien tego rozumieć ani naweto tym myśleć. A jednak, powoli, jak zbierający się przed burzą wiatr docierało do niego, że między stanami psychicznymi a duchem jest różnica natury ontologicznej-należą one do dwóch różnych rodzajów bytu.

Rozumiał tą prawdę, rozumiał, ale wyzwolenie dalej nie następowało, czekał więc dalej, gdy duch odnajdzie swą pierwotną wolność. 

189
2008-11-26 | 13:24:31
autor: blacksoulman | skomentuj (2)

Patrząc wstecz wiem, że straciłem sześć lat. I myślę, że nie chcę przeżyć następnych sześciu. Kiedy traci się grunt pod nogami i ciężko jest oddychać, nie ma się sil żeby złapać dryfujące obok pomocne dłonie; chcę utonąć, nie widzę w niczym jakiegokolwiek sensu. Szybko zapisuję myśli, bojąc się, że uciekną jak wszystko inne. Chociaż „myślenie” jest tu chyba na wyrost, obserwacje również, chociaż obserwuję i myślę. Jedyna radość to przenikające zimno i dyskomfort, kiedy czuje się ból zamarzających palców; wtedy przenika mnie świadomość ze musi być cos więcej, wtedy właśnie wiem, że życie to nie to, w czym tkwię. To nie ta imitacja, to nie ten wyścig, to nie moja bajka. Zasypiam, tuląc się do własnych marzeń, tych o głębokim oddechu, nieskończonej przestrzeni i wiecznym spacerze wśród wiatru i kołysanych nim łąk.

188
2008-11-19 | 17:33:33
autor: blacksoulman | skomentuj (2)
Poczucie zmącenia pojęć legalności i nielegalności, uprawnienia i nieuprawnienia, usprawiedliwionego buntu czy złowrogiej zbrodni zrodziło wszystkie wielkie problemy blacksoulman'a, a przede wszystkim ukształtowało jego- buntownika, mściciela i ofiarnika, balansującego stale na krawędzi zbrodni. Świadomość blacksoulmana zdominowana została przez tragiczną dialektykę buntu i czynu, przez rehabilitację lucyferycznego zła, przez prometejski satanizm. On ofiarowuje się na męki i śmierć-i to w poczuciu winy.. Ale ponieważ wina wydaje mu się wątpliwa, ponieważ chce być niewinnym winowajcą, chce być ukaranym niewinnie-ukaranym za swoj sprawiedliwy poryw, za swoj uzasadniony bunt przeciw Stworcy stworzenia, to przeksztalca sie w upadlego aniola. w lucyfera.
187
2008-11-11 | 00:00:31
autor: blacksoulman | skomentuj (1)
pozniej.
186
2008-11-05 | 19:41:53
autor: blacksoulman | skomentuj (1)

-Po tych wszystkich latach, jedyną osobą, której nie mogę całkiem pojąć, jest chłopiec ze szklanką wody. Jest w środku.. i jednocześnie na zewnątrz.

-Może jest po prostu inny od wszystkich?

-Jak inny?

-nie wiem. może myśli o kimś. O kimś, kogo kiedys zobaczył.. miłość od pierwszego wejrzenia.

...

-ten chłopiec ze szklanką.. czuje, ze sa tacy sami, ich dwoje.

-Ale on nawet jej nie zna.

-alez tak, zna! od zawsze.. we snach! szept w jego uszach, jej dotyk.. osoba, która spotkał, czy zobaczy ją znowu?

-nie.. 

-mysle, ze jest troche tchórzliwy. dlatego mam problem z jego oczami.. czas podjac ryzyko!

...

nie!.. tylko.. mnie całuj. 

185
2008-11-02 | 09:36:47
autor: blacksoulman | skomentuj (1)

Czy brak dowodów na istnienie czegoś jest dowodem nieistnienia? Jeśli tak, to Boga nie ma, życie składa się z prozaicznych czynności biologicznego funkcjonowania, a my, ludzie, jesteśmy jedynie ślepo pracującymi jednostkami niższego kalibru. W zasadzie to nawet nie niższego, bo nie ma nic wyższego. Takie proste myślenie doprowadza BlackSoulMan’a do przekonania, że skoro wszystko jest podporządkowane niczemu, to on też, z definicji, jest niczym, i pomimo nieustępliwych myśli o charakterze dręczącego sumienia, wstydu dnia poprzedniego, nie do końca zgadza się z faktem, że jest nikim. Inaczej: że nie ma możliwości być czymkolwiek więcej, niż nikim. Podnosząc głowę do góry i widząc przeogromną pustkę, stwierdza, że to nie tak, że może i życie będzie się składać z prozaicznych czynności, ale on takiego życia nie chce i pragnie, tak pragnie najbardziej ze swych sił żyć inaczej. I wie, że będzie. Bo czy brak dowodów na nieistnienie, nie jest dowodem na istnienie?

184
2008-10-26 | 11:25:00
autor: blacksoulman | skomentuj (1)

Przed czym uciekał? Co pchało go wciąż do przodu, a co powodowało, że nie mógł się ruszyć? Szedł teraz ulicą, zmierzał przed siebie, jak zawsze w transie, jak zawsze nie wiedząc gdzie, niebieska koszulka trzepotała na wzbierającym wietrze, ciasno przylegając do wychudłego ciała.

Nie wiedział jak wrócił. Czy wrócił? W kieszeni ściskał kurczowo pęk niebieskich goździków. W głowie miał wciąż obraz burzy i oczekiwania, a potem wszystko nagle ucichło i przejaśniło się, widoczny z daleka krzyż, oświetlany co błyskawicę, przestał być widoczny. Pamiętał, jak do krwi ściskał w ręce goździki i jak szedł przez pole słoneczników, jak ocierały mu się o twarz a on przymykał oczy, czując jedynie ich delikatne płatki. Żadne sensowne myśli nie przychodziły mu do głowy oprócz jednej, konkretnej odpowiedzi:, bo jego życie też sensu nie miało. Nazywał się teraz Melmoth, szedł przez pole słoneczników, a teraz jest tu, w ciemnym mieście; nic nie rozumiał.

183
2008-10-12 | 19:57:09
autor: blacksoulman | skomentuj (3)

Przyjaźń. Miłość dwojga ludzi z możliwością powiedzenia spierdalaj. Wyznanie spierdalaj bynajmniej nie jest określeniem nienawiści, jedynie zachowaniem czystej autonomiczności, dzięki której możemy poznawać ludzi i nie zatracać siebie, aby inni tez mieli szanse nas poznawać. Dlaczego miewamy doła? Dlaczego myślimy o śmierci, złych rzeczach, które często nas nie dotyczą, lub dotyczą jedynie pozornie? Zapominamy o najważniejszym; ze jesteśmy tu i teraz, a uświadomienie sobie tego prostego faktu powinno zniwelować nasze wszystkie tragicznie brzmiące zamiary chlastania się bądź innych równie przyjemnych rzeczy. Uświadommy sobie, ze życie jest naprawdę wiele warte, jeśli mamy żyć dla kogoś, dla kogo życie bez nas byłoby tak samo denne jak życie dla nas bez drugiej osoby.

 

Przyjaźń nie jest silniejsza od miłości-to najsilniejsze i najpiękniejsze uczucie, ale możemy przestać kochać z dnia na dzien. A przyjaźń trwa wiecznie :*

182
2008-10-10 | 22:48:05
autor: blacksoulman | skomentuj (4)
byc moze za pare lat mblog przestanie istniec a z nim zniknie i blacksoulman. byc moze bedziemy tu, tam a na pewno pojawia nam sie zmarszczki i wory pod oczami. pokonczymy studia, poznamy nowych ludzi, bedziemy siadac przy kawie i przez ulamek sekundy nasze mysli beda biec ku "beztroskich" latach młodzienczych, kiedy zaaferowani bylismy tyloma pierdołami. nie wiem, czy ktos sobie przypomni ze blacksoulman miał bloga i ze przede wszystkim chciał wyrazic, jak bardzo pragnie byc soba w swojej nieskrepowanej wolnosci. na pewno wszyscy umrzemy.
181
2008-09-27 | 20:54:41
autor: blacksoulman | skomentuj (3)
Może nie potrafię jeździć na rolkach, ale za to do perfekcji opanowałem siedzenie przy moim drewnianym stole. Nie ma się od tego poobijanych kolan. Trochę jak bycie w związku - z tą różnicą, ze stół rzadko bywa egocentryczny, nie miewa humorów i daje spokój.
Szukanie kogoś na stałe to strasznie uciążliwa sprawa. Trzeba być wytrwałym, dużo się uśmiechać i brać pod uwagę, że w niektórych kawiarniach nie można zapłacić kartą. Warto tez pamiętać o miętowych gumach do żucia po wypiciu cynamonowej kawy. Na pierwszym spotkaniu należy mówić, że "tak na prawdę to nie szukam nikogo, tylko jestem otwarty i poznaję ludzi", żeby na czwartym spotkaniu powiedzieć "...jak Cię pierwszy raz zobaczyłem, to wiedziałem, że cos z tego będzie...". Ogólnie udawać, że nam nie zależy i na pytanie "czy jesteś samotny" odpowiadać "nie, bo mam mnóstwo ludzi wokół siebie", mimo, że płacze się wieczorami z samotności. Dobrze jest też dodać, że "w zasadzie to na nic nie mam czasu", w końcu siedzenie z deską przy stole jest wyjątkowo czasochłonne. A - i zawsze można powiedzieć, że się dużo czyta. Samotność potrafi doprowadzić do stanów skrajnego wyczerpania, dlatego warto odpisywać na sms-y, otaczać się ładnymi rzeczami i od czasu do czasu założyć swój ulubiony pomarańczowy sweter.
Jednakże mam już gdzieś gadanie o tym, że życie się zmieni jak kogoś spotkasz i razem zamieszkacie. Bo nie spotkasz i nie zamieszkacie. Nikt nie będzie obsesyjnie sprawdzał czy jesteś przykryty w nocy, nikt nie zatańczy z tobą ukochanego tanga, nie ugotuje ci obiadu lub zaprosi na kolację i nie zadzwoni siedem razy dziennie. Nikt nie przyjdzie i cię stąd nie zabierze, a to, że "wystarczy chcieć", to guzik prawda.
Działanie. Wysiłek we wszystkim, nawet w robieniu sobie rano herbaty. Realizowanie swoich planów - nie czyichś.

Ogólnie jest tak, że ludzie są zawodni, co chyba jest do zaakceptowania. Walka z tym jest stratą czasu. Polecam częstszy uśmiech w tym temacie, szczególnie dla tych, którym się to nie należy. Pozostaje jeszcze wziąć się w garść i używać energooszczędnych żarówek. Reszta sama się ułoży i - będzie dobrze. Wiem co piszę.
180
2008-09-26 | 22:47:52
autor: blacksoulman | skomentuj (3)
chce napisac o postepie, ludzkim postepie ku konformizmowi i obludnej, skrywanej namietnosci do pseudo-romantyzmu. postepie, poniewaz romantyzm zwyczajnie jest meczacy; przestal byc szlachetnym narzedziem  szlachetnego serca dla serca, stal sie czyms w rodzaju natretnej, dobrej, ale zbyt czesto powtarzanej muzyki. przejadł sie. jest czyms w pokroju: "zachwycam sie dwoma swieczkami i winem". niedajbog pierscionek w takiej sytuacji spowodowac moze niechybnie orgazm. czy nie jest to banalne? czy ludzie nie utracili finezji, daru zaskakiwania i... własnego charakteru? czuje w tym wszystkim jednolita banalnosc medialnego przekazu i globalnego odbierania nam własnego ja i własnej kreatywnosci. chce miec dystans, chce byc oryginalny i zaskakujacy. a gdy przyjdzie czas na randke wyciagne dwie swieczki i wino.
179
2008-09-04 | 13:22:27
autor: blacksoulman | skomentuj (2)
I chcę się z tobą bawić w chowanego i dawać ci swoje ubrania i mówić ci że podobają mi się twoje buty i siedzieć na schodach kiedy bierzesz prysznic i masować ci szyję i całować ci stopy i trzymać cię za rękę i wychodzić razem żeby coś zjeść i nie obrażać się kiedy mi wyjadasz z talerza i spotykać się w barze i rozmawiać o tym jak minął dzień i przepisywać na maszynie twoje listy i przenosić twoje pudła i śmiać się z twoich wariactw i dawać ci płyty których nie słuchasz i oglądać wspaniałe filmy i oglądać głupie filmy i narzekać na programy radiowe i robić ci zdjęcia kiedy śpisz i wstawać żeby przynieść ci kawę i bułeczki i drożdżówki i chodzić do Florenta na kawę o północy i nic sobie nie robić kiedy podkradasz mi papierosy i nigdy nie masz zapałek i opowiadać ci program telewizyjny który widziałem poprzedniego wieczora i zabierać cię do okulisty i nie śmiać się z twoich dowcipów i pragnąć cię wczesnym rankiem ale nie budzić cię żebyś mógła sobie jeszcze pospać i całować twoje plecy i głaskać twoją skórę i mówić jak bardzo kocham twoje włosy twoje oczy twoje usta twoją szyję twoje piersi twoje pośladki i siedzieć na schodkach paląc papierosa dopóki twój sąsiad nie wróci do domu i siedzieć na schodkach paląc papierosa dopóki ty nie wrócisz do domu i martwić się kiedy się spóźniasz i dziwić się kiedy jesteś wcześniej i dawać ci słoneczniki i chodzić na twoje przyjęcia i tańczyć do upadłego i przepraszać kiedy nie mam racji i cieszyć się kiedy mi przebaczasz i oglądać twoje fotografie i żałować że nie znam cię od zawsze i mieć w uszach twój głos i czuć dotyk twojej skóry i wpadać w panikę kiedy jesteś zła i jedno twoje oko staje się czerwone a drugie niebieskie włosy opadają ci na lewą stronę a twarz ma orientalne rysy i mówić ci że jesteś wspaniała i tulić cię kiedy się boisz i obejmować cię kiedy ktoś cię zrani i chcieć cię kiedy poczuję twój zapach i obrażać cię dotykiem i kwilić jak dziecko kiedy jestem obok i kiedy jestem daleko i ślinić twoje piersi i pieścić cię w nocy i marznąć kiedy zabierasz cały koc i dusić się z gorąca kiedy go nie zabierasz i wpadać w zachwyt kiedy się uśmiechasz i rozpływać się ze szczęścia kiedy się śmiejesz i za nic nie rozumieć dlaczego myślisz, że cię odrzucam i dziwić się jak coś takiego mogło przyjść ci do głowy i zastanawiać się kim jesteś naprawdę ale i tak cię akceptować i opowiadać historię o zaczarowanym w anioła leśnym chłopcu, który z miłości do ciebie przeleciał ocean i pisać dla ciebie wiersze i zastanawiać się dlaczego mi nie wierzysz i odczuwać uczucia tak głębokie że brak słów żeby je wyrazić i chcieć kupić ci małego kotka, o którego będę zazdrosny bo będziesz poświęcać mu więcej uwagi niż mnie i zatrzymywać cię w łóżku kiedy musisz wyjść i płakać jak dziecko kiedy w końcu sobie pójdziesz i tępić karaluchy i kupować ci prezenty których nie chcesz i odnosić je do sklepu i wciąż na nowo prosić cię o wiecej, mimo że odmawiasz mi już któryś raz ponieważ ci się wydaje że mi na tym nie zależy chociaż zależy mi bardzo od kiedy zrobiłem to pierwszy raz i potem włóczyłem się po mieście które wydawało się puste bez ciebie i chcieć tego czego ty chcesz i wiedzieć że zatraciłem się cały i mimo to wiedzieć że przy tobie jestem bezpieczny i opowiadać ci o sobie najgorsze rzeczy i dawać ci to co we mnie najlepsze bo jesteś tego warta i odpowiadać na twoje pytania chociaż wolałbym tego nie robić i mówić ci prawdę kiedy wcale tego nie chcę i zachowywać się uczciwie dlatego że wiem że sobie tego życzysz i gdy myślę że wszystko skończone czepiać się ciebie przez króciutkie dziesięć minut zanim na dobre wyrzucisz mnie ze swojego życia i zapomnieć kim jestem i próbować być bliżej bo pięknie jest uczyć się ciebie i warto zrobić ten wysiłek i mówić do ciebie źle po niemiecku i jeszcze gorzej po hebrajsku i kochać się z tobą o trzeciej nad ranem i jakimś cudem jakimś cudem jakimś cudem opowiedzieć ci chociaż trochę o / nieprzepartej dozgonnej przemożnej bezwarunkowej wszechogarniającej rozpierającej serce wzbogacającej umysł ciągłej wiecznotrwałej miłości jaką do ciebie czuję.
178
2008-08-29 | 18:06:09
autor: blacksoulman | skomentuj (0)
Każdy chyba uzna wyższość polonistyki nad turystyką, niektórzy mają to w dupie, ale każdy zdaje sobie z tego sprawę. Czy zatem sam fakt, że BlackSoulMan myśli czy wybrać polonistykę nie przemawia za tym, by jej nie wybierać? Czy dobrym wiernym będzie kapłan, który powątpiewa w istnienie Boga? Myślę, że pogoń za pieniędzmi nie jest zła - jest tylko gorsza od pogoni za ideałami.




| Lay&html by Misuri dla www.szablonart.za.pl |



Księga

= Zobacz =
= Wpisz się =


Archiwum




Linki